Jesteś tutaj

Emigracja do Teksasu w XIX wieku

Emigranci w porcie Bremerhaven
Emigranci w porcie Bremerhaven

Emigracja do Teksasu w XIX wieku.
Rozdział poświęcony śp. prof. dr hab. Karolowi Joncy (1930 ? 2008).
Wybitny profesor prawa, historii państwa, prawa, faszyzmu i wojskowości oraz badacz naukowy emigracji Ślązaków do Teksasu.

Wiek XIX to czas szybkich przemian cywilizacyjnych, w tym również społeczno-ekonomicznych. Dla przykładu w 1842 r. na linii kolejowej Wrocław ? Oława (Breslau-Ohlau) pojawił się pierwszy pociąg na Śląsku Opolskim. W ciągu trzech lat wybudowano linię kolejową przez Brzeg (Brieg), Opole (Oppeln), Koźle (Cosel), Gliwice (Gleiwitz) do Chorzowa (Königshütte). Transport kolejowy bardzo szybko stał się podstawowym środkiem przewozu towarów oraz ludzi. Ale z drugiej strony życie na Śląsku było bardzo trudne dla zwykłych ludzi. Mieszkańcy małych miejscowości żyli w ciężkich warunkach ekonomicznych mimo, iż rząd pruski przeprowadził reformę agrarną (zmiany były wprowadzane powoli i ciągnęły się od roku 1807). Śląsk był przeludniony. Panował głód i choroby, a ich przyczyną były głównie powodzie. Dla władz jasnym stało się, że dla rozwiązania problemu przeludnienia, a także uspokojenia nastrojów społecznych muszą zezwolić mieszkańcom na emigrację. Rozwiązanie było korzystne zarówno dla Ślązaków jak i dla rządu pruskiego, gdyż ten ostatni pozbywał się w ten sposób problemów demograficznych i społecznych.
Pierwsi emigranci ze Śląska przybyli do Stanów Zjednoczonych jeszcze przed 1850 rokiem. Były to pojedyncze osoby i rodziny. Dopiero na mocy ustawy z dnia 7 maja 1853 r. wprowadzono przepisy wykonawcze, które miały uregulować sprawy związane z emigracją. W dniu 6 września 1853 r. weszło w życie rozporządzenie pruskiego ministra handlu i rzemiosła regulujące uzyskiwanie koncesji agentów emigracyjnych, których zadaniem była promocja emigracji w różne rejony świata oraz udzielanie pomocy w uzyskiwaniu zezwoleń. Do emigracji Ślązaków nakłaniał także zakonnik franciszkański, misjonarz Leopold Moczygemba (1824-1891), pochodzący z Płużnicy Wielkiej (Gross Pluschnitz), który wcześniej był w Teksasie na misjach.

Najbardziej znanymi, miejscowymi agentami byli natomiast: Julius Heinrich Schüler i kupiec Albert Chronetzko z Opola (Oppeln), kupiec Theodor Neuman z Strzelec Opolskich (Gross Strehlitz), kupiec Kurka z Toszka (Tost) oraz karczmarz Langer z Głuchołaz (Ziegielhaus). Ludzie wyjeżdżali poprzez agentów, ale też i na własną rękę. W latach 1840 ? 1871 ze Śląska Opolskiego do środkowych i zachodnich prowincji Niemiec oraz do krajów zamorskich wyemigrowało 23 488 osób, a w latach 1871 ? 1910, prawie ćwierć miliona mieszkańców (235 680 osób).

Emigranci ze Śląska wyprzedawali swój majątek, żeby opłacić podróż i mieć pieniądze na początek, by przeżyć w Teksasie. Zgodnie z prawem pruskim zrzekali się obywatelstwa niemieckiego i wyjeżdżali jako bezpaństwowcy do nowej ojczyzny. Zabierali ze sobą sprzęt gospodarstwa domowego, jaki potrzebny był do uprawy roli (pługi, brony, kopaczki itp.) oraz do siewu (ziarna zbóż), ubrania, zapasy żywności, a także krzyże i obrazy świętych katolickich.
Wozami zaprzęgniętymi w krowy i konie oraz pieszo udawali się do stacji kolejowej w Opolu (Oppeln), Gliwicach (Gleiwitz) i Koźlu (Cosel). Stąd pociągiem przez trzy dni z postojami jechali do Bremen, przez Wrocław (Breslau) i Berlin. Z Bremen musieli jeszcze przebyć 60 km do portu Bremerhaven, z którego odpływali na żaglowcach i parowcach do Stanów Zjednoczonych. Większość osób płynęła do Teksasu, do portu w Galveston, a po przesiadce na mniejsze statki ? dalej ? do portu w Indianoli.
W latach 1845 ? 1846 w tamte strony wyemigrowały zaledwie 2 osoby, a w latach 1846 ? 1847 tylko 9 osób. W niespokojnym 1848 r. jedynie 6 osób. W następnych latach ze Śląska Opolskiego wyemigrowało znacznie więcej mieszkańców: 91 osób (1848 ? 1849), 65 osób (1849 ? 1850), 41 osób (1850 ? 1851), 64 osoby (1851 ? 1852), 63 osoby (1852 ? 1853), 542 osoby (1853 ? 1854), 229 osób (październik ? grudzień 1854 r.), 1545 osób (1855 r.), 672 osoby (1856 r.), 96 osób (1857 r.), 81 osób (1858 r.), 69 osób (1859 r.).
Warto przy tym zaznaczyć, że formalnie dopiero od 1853 roku, gdy w życie weszła ustawa pruska o warunkach emigracji i koncesji, Niemcy i Ślązacy mogli emigrować za ?wielką wodę? legalnie, na określonych warunkach.

Pierwsza mniejsza grupa Ślązaków odpłynęła żaglowcem ?Francisca? 12 kwietnia 1854 roku i dobiła do portu w Galveston 7 czerwca 1854 roku. Brak jest szczegółowych informacji o tej grupie. Masowo pierwsi Ślązacy wyruszyli do Teksasu 6 miesięcy później ? pod koniec września 1854 roku ? na żaglowcach ?Weser? (z kapitanem W. Dewersem) i ?Antonette?, który wypłynął kilka dni później. Z Niemiec do portu w Indianoli podróż trwała 75 dni. Do portu w Galveston emigranci dopłynęli 3 grudnia 1854 roku. Na pokładzie 265-tonowego trójmasztowca ?Weser? przybyło 304 pasażerów, a na ?Antonette? 467 osób, w większości Niemców, wśród których było wielu Ślązaków z Królestwa Pruskiego. Inni Ślązacy płynęli z Hamburga przez Liverpool i Hull do Nowego Jorku na parowcach angielskich: ?Archimedes?, ?Issac Wright?, ?Scandinavia? i ?Hamburg?, a dopiero stamtąd płynęli dalej do zatoki meksykańskiej.
W okresie od 30 września 1853 r. do 30 września 1854 r., z 34 miejscowości powiatu strzeleckiego wyemigrowało 378 osób, w tym 182 dzieci. Najwięcej mieszkańców wyemigrowało z Rozmierzy - 38 osób, Płużnicy Wielkiej - 31 osób, Spóroka - 19 osób, Kadłuba - 18 osób, Staniszcz Małych - 13 osób, Szymiszowa - 11 osób i Rozmierki - 11(?) osób. W okresie od 1 stycznia do 31 grudnia 1855 r. z terenu 38 wsi wyemigrowało następne 461 osób, w tym najwięcej: 35 mieszkańców z Rozmierzy, z Grodziska - 31 osób, z Kielczy - 60 osób, z Płużnicy Wielkiej - 34 osoby, Izbicka - 32 osoby, Warmątowic - 20 osób i ze Staniszcz Małych - 24 osoby.
Natomiast w okresie od 30 września 1854 r. do 31 grudnia 1855 r. z parafii Rozmierz wyjechało: 75 osób, Rozmierka - 19 osób, Grodzisko - 31 osób, Suchodaniec - 8 osób, Szymiszów - 19 osób, Kadłub - 21 osób, Sucha -16 osób oraz Osiek - 2 osoby.

O rozmiarach emigracji z terytorium Niemiec świadczy fakt, iż w roku 1853 z portu Bremen wypłynęło na pokładach 158 żaglowców i 14 parowców, około 58 tysięcy osób. Głównymi portami docelowymi były: Nowy Jork, Nowy Orlean, Galvenston, Matagorda Bay oraz Indianola ? port dziś nieistniejący. W mieście portowym Galvenston w Zatoce Meksykańskiej, urzędował pruski konsul Jorkusch, który przesyłał do Berlina informację o warunkach osadnictwa w Teksasie, a na miejscu udzielał pomocy emigrantom. W porcie tym, po dobiciu do redy, pobierano opłatę w wysokości jednego dolara za kwarantannę na tzw. szpital. Nie można wykluczyć, że śląscy emigranci, mało zasobni w finanse, omijali owe nakazy decydując się na dalszą podróż, aż do portu w Indianoli, gdzie opłat nikt już nie pobierał. Wielu rodaków zostało też oszukanych przez nieuczciwych agentów i osoby pośredniczące w wyjazdach do Ameryki. Towarzystwo Deutsche Gesellschaft der Stadt New York w 1855 roku donosiło o licznych tego typu oszustwach. W sumie do towarzystwa zgłosiło się około 200 oszukanych osób. Udzielało ono wszelkiej pomocy tym, którzy chcieli dostać się do Teksasu. Za wyjazd trzeba było sporo zapłacić, więc wyjeżdżający sprzedawali wszystkie swoje dobra, by zyskać na ten cel fundusze.
Po okresie wielkiej emigracji nastąpił czas niechęci do zagranicznych wyjazdów. Powodem były trudme warunki klimatyczne, nieznane choroby, napady band grasujących bezkarnie, napady Indian na nowo powstałe osady oraz powroty w rodzinne strony tych, którzy byli rozczarowani wyjazdem. Odmienność kulturowa sprawiła, że emigranci ze Śląska musieli wykazywać się niezmiernym uporem oraz niezwykłą pracowitością. Ciekawostką jest fakt, iż tradycyjny ubiór śląskich kobiet wywoływał za oceanem spore zamieszanie - był uważany za nieprzyzwoity i niemoralny. Wszystko przez śląskie spódnice tzw. mazelonki, które sięgały nawet 10 cali powyżej kostek, czyli odkrywały zbyt wiele.

Pierwsi emigranci zakładali w nowej ojczyźnie osady, budowali rancza i kościoły. Byli, jak na Ślązaków przystało: twardzi, pracowici i cierpliwi. W Teksasie układali na nowo swoje osobiste życie. Wielu z nich, przez lata ciężkiej pracy, dorobiło się znacznych majątków, zdobyło wykształcenie i osiągnęło wysoki status społeczny. Za ocean wyemigrowało wiele rodzin z całego regionu. Najsłynniejsza była emigracja z parafii Płużnica Wielka, Rozmierz, Jemielnica, Centawa, Kamień Śląski i Izbicko.

Opracował: Piotr Smykała

Bibliografia:
Jonca K., Emigracja ze Śląska Opolskiego do Teksasu (1853 ? 1857), Studia Śląskie, tom LVII (1998
Śląscy Teksańczycy, Emigracja ze Śląska do Teksasu w latach 1852 ? 1859. Przekł. i przyg. do druku Reisch W., Opole 2004
Śląscy Teksańczycy II, Emigracja ze Śląska do Teksasu w latach 1853 ? 1870. Przekł. i przyg. do druku Reisch W., Opole 2007
?Byłem tu??, Panna Maria ? 150 lat śląskiego osadnictwa w Teksasie, Z etnografii Ameryki Północnej, projekt i redakcja Goc M.,Opole 2004
Smykała P., Rozmierz 1256 - 2006
Smykała P., Szymiszów. Wieś i kościół 1607 ? 2007, Opole 2007
Smykała P., Dolna biskupa Cedzicha, Strzelce Opolskie 2008
Smykała P., Grodzisko - dzieje wsi i kościoła 1429 - 2009
Smykała P., Rozmierz - Śląska wieś bez granic, broszura w języku polskim, niemieckim i angielskim. Rozmierz 12 czerwca 2011

Rok: 

2012 C Romuald Kubik