Jesteś tutaj

Adwent, Boże Narodzenie, Sylwester ? dawniej i dziś

Ozdoby świąteczne
Ozdoby świąteczne

Któż nie zna tego wspaniałego czasu, jakim jest Adwent, święta Bożego Narodzenia, a potem Sylwester.
Jest to czas szczególny dla ludzi na całym świecie.
Po czwartej niedzieli Adwentu rodziny i przyjaciele zasiadają do niezwykłej wieczerzy wigilijnej przy ustrojonej choince.
Czasami zapominamy o magii i duchowości świąt przez zabieganie i szukanie prezentów.
Niektórzy z dzisiejszą modą spędzają Wigilię i Święta w zimowych kurortach lub w ciepłych krajach.
Nie zapominajmy o tych najpiękniejszych i magicznych świętach w roku.
Bądźmy razem w domu z najbliższą rodziną w tym czasie.
Przygotujmy potrawy i zasiądźmy do świątecznego stołu.
Śpiewajmy kolędy, które mają wiele ?mądrości i wdzięku?.

ADWENT
To okres poprzedzający święta Bożego Narodzenia, czas oczekiwania na syna Bożego.
Rozpoczyna się w niedzielę po dniu św. Andrzeja i ma przygotować wiernych do nadchodzących najpiękniejszych świąt w całym roku kalendarzowym.
Dawniej był okres postu i miłosierdzia ? nie odbywały się żadne zabawy taneczne, nie śpiewano i nie się bawiono.
Nie spożywało się ulubionych smakołyków, tłustych potraw ani używek czyli wódki, piwa, papierosów.
Dziś jest trochę inaczej, ale wiele osób nadal pości i odmawia sobie wiele przyjemności.
Wierni z lampkami adwentowymi (przeważnie dzieci) w tym czasie uczęszczają na nabożeństwa roratne do kościołów.
Z pierwszą niedzielą adwentu rozpoczyna się nowy rok kościelny.
Staropolskim obyczajem czyniono przy tej okazji różne wróżby i przepowiednie.
Szczególną uwagę zwracano na sny, bowiem na ich podstawie przepowiadano sobie przyszłość.
Wierzono, że to, co się śniło w pierwszą niedzielę adwentu, było wróżbą na cały pierwszy kwartał, co zaś się śniło w następną- dotyczyło drugiego kwartału itd.
Rozmaicie wyjaśniano sobie te sny, lecz na ogół tak, aby wypadły jak najbardziej obiecująco dla każdego.
Nieraz te same sny były interpretowane zgoła odmiennie, np. jeżeli się komuś przyśniła zielona łąka, to według jednego poglądu oznaczała szczęście i radość w danym okresie, według innego- na odwrót smutek i frasunek.
Dawniej powszechnym zwyczajem w pierwszą niedzielę adwentu było zrywanie gałązek jabłoni, wiśni czy śliwy, które wkładano do wody. Jeśli na gałązce rozwiną pączki i zakwitną na Boże Narodzenie ? według zwyczaju wróży to pomyślny, zdrowy i urodzajny rok.
W czasie Adwentu dziś powszechny w domach jest zawieszony lub położony na stole wieniec adwentowy wykonany z świerku lub jedliny.
Niegdyś był zawieszany pod lampą nad stołem w pokoju. Wykonaniem wieńca trudniły się zazwyczaj dziewczęta.
Wieniec, którego rozmiary były różne, lecz na ogół nie przekraczały 30 cm. średnicy, opleciony był czerwoną wstążką, czasem ozdobiony kupnymi grzybkami z masy lub pozłacanymi szyszkami. Nieraz przyczepiano na wstążce kartonową gwiazdę ,która zwisała kilkanaście centymetrów pod wieńcem płaszczyzną równolegle do wieńca.
Do wieńca przymocowywano w różnych odstępach - przy pomocy specjalnych uchwytów bądź za pomocą druciku - cztery świeczki, najczęściej czerwone.
W pierwszą niedzielę Adwentu zapalono jedną ze czterech świeć, które symbolizują cztery tygodnie oczekiwania na święta.
Przy zapalonej świecy na wieńcu śpiewano pieśni adwentowe, po czym ją gaszono.
W następną niedzielę zapalano dwie i tak kolejno aż zapalono cztery świece.
W czasie wieczerzy wigilijnej świeczki te wypalały się do końca, wówczas dopiero zapalano świeczki na choince.
Zwyczaj ten ma swoje korzenie w tradycji Niemiec.
A zaczęło się tak: Nauczyciel i pastor ewangelicki Johann Heinrich Wichern w Hamburgu prowadził szkołę z przytułkiem dla sierot.
W 1839 r. w pierwszą niedzielę Adwentu chcąc wzbogacić wystrój świetlicy wpadł na pomysł, by wychowankowie mogli się wspólnie modlić przy świecach (24 sztuki) umocowanych na drewnianym kole. Każdego dnia zapalano jedną świecę aż do Wigilii. Z czasem drewniane koło przyozdobiono gałązkami jodły, świerku, żywotnika czy sosny.
W 1860 r. pastor został przeniesiony do Berlina i odchodząc zmniejszył liczbę świeć do czterech ? tak też zostało do dziś.
Tradycja szybko się przyjęła wśród ewangelików, a w latach 20-tych XX w. przyjęła się wśród katolików.
Na Śląsku wieniec adwentowy pojawił się w latach 20-tych XX w. w domach mieszczańskich.
Później ten zwyczaj rozpowszechnił się również na wsie i małe miasteczka.
Kiedyś rodziny wykonywały wieńce swoich domach. Obecnie można kupić gotowe wieńce, które są bardzo kolorowe i bogato zdobione.
Można rzec, że to dzieła sztuki.
W dzisiejszych czasach dzieci dostają kalendarze adwentowe, które są barwne i maja rożne formy.
W każdym małym okienku znajduje się czekoladka. Okienek jest 24 czyli tyle ile liczy się dni od 1 grudnia do Wigilii Bożego Narodzenia.
Zwyczaj ten pochodzi od ewangelików Niemieckich. Najstarszy kalendarz pochodzi z 1902 r.
Za wynalazcę uznaje się jednak syna pastora, Gerharda Langa (1881 ? 1974). Z czasem zwyczaj ten przyjęli katolicy i rozpowszechnił się na całym świecie.

WIGILIA
Jest to dzień wyjątkowy w całym roku o charakterze bardzo nastrojowym.
Wigilia (łac. czuwać) jest przygotowanie się do świąt i zachowała się we współczesnych obrzędach Bożego Narodzenia.
Jeszcze na początku XX w. na wioskach utrzymywał się zwyczaj wspólnych modlitw w kościele w oczekiwaniu na pasterkę.
W tym dniu wierzono w różne wierzenia. Przypisywano symbolicznie sposób zachowania i gesty.
Na przykład: ?Jakiś w Wigilię, takiś cały rok? albo ?Kto oberwie we Wigilię, ten będzie bity cały rok?.
Dlatego dzieci w tym dniu były grzeczne i posłuszne, żeby nie zasłużyć na karę, bo tak mogło być przez następny rok.
Przestrzegano punktualności, często aż do przesady. Również nie pożyczano, żeby nie robić tego w nadchodzącym nowym rokiem.
Nie można było rąbać drewna, bo przez cały rok by bolała głowa, ani nie wbijać gwoździ, żeby zęby nie bolały.
Nie należało prać, wieszać i prasować bielizny. Dawniej łączono to z groźbą śmierci któregoś z domowników.
A także wykonywać żadnych ciężkich i hałaśliwych prac i czynności. Dawniej na wsiach w Wigilię kiedyś były znane różne zwyczaje z pannami i kawalerami.
Na przykład panna przynosiła drewno do pieca, po czym musiała je policzyć. Jeżeli ich liczba była nieparzysta, wróżyło to, że w następnych roku może mieć kawalera.
Znane było także nasłuchiwanie gęgania gąsiora lub szczękania psa.
Panny przed wieczerzą wychodziły na podwórze i nasłuchiwały, z której strony dochodzą odgłosy zwierząt i z tej strony miał przyjść kawaler.
Kiedyś istniało przekonanie, że do kolacji wigilijnej podawać mają córki, zaś matki mają siedzieć przy stole nie ruszając się z miejsca, ?bo gęsi nie będą dobrze siedzieć na jajkach?. Popularne do dziś jest dodatkowe przygotowane miejsce przy stole dla niezapowiedzianego gościa.
Kiedyś wierzono, że jak przyjdzie obcy mężczyzna ? przyniesie szczęście, jeżeli przyjdzie kobieta ? to nieszczęście.
Do wigilii należało spłacić wszystkie długi, żeby się ich nie miało przez cały nadchodzący rok.
Kiedyś popularnym zwyczajem było w noc wigilijną przewiązywanie drzew owocowych słomą, aby latem było dużo owoców.
W dniu wigilii obowiązuje post ścisły. Był i jest ściśle przestrzegany.
Jedynym odstępstwem od postu (zabrania się spożywania alkoholu) jest fakt, że w tym dniu rano mężczyźni wypijają kieliszek wódki, żeby ?zalać robaka?.
Jest to stary zwyczaj praktykowany od lat.
W wigilię należało wcześnie wstać, ale nie powinno się nikogo budzić ? inny powinni obudzić się sami. Wcześnie rano wierni szli na ostatnie roraty.
Starsi ludzie poszczą za zwyczaj w jakiejś intencji ? za zdrowie w rodzinie, powodzenie bliskich.
Od wczesnego ranka cały dzień domownicy przygotowywali się do wieczerzy i świąt.
Mężczyźni na wsi jedynie sprzątają obejścia i drobne prace porządkowe.
Kobiety jako gospodynie sprzątają dom oraz przygotowują wieczerzę i potrawy na dwa dni świąt, aby nie gotować w tych dniach, tylko mieć już wszystko przygotowane dla gości.
Według tradycji w tym dniu ustawia się choinkę. Robi to głowa lub senior rodziny, a dzieci ją przyozdabiają.
Na sam koniec głowa rodziny nakłada na jej szczyt tzw. szpicę.
Kiedyś ozdabiano i dekorowano drzewka wyłącznie ozdobami własnego pomysłu ? piernikami, cukierkami, gwiazdkami, orzechami, ptaszkami papierowymi aniołkami, mikołajami, świeczkami. Wieszano owoce mające zapewnić urodzaj: jabłka i orzechy oraz słodycze: pierniki, ciasta własnego wypieku, cukierki.
Obecnie na choinkach zawieszamy kolorowe bombki, łańcuchy i lametę oraz lampki, które zastąpiły świeczki.
Ozdobione drzewka wiązane jest z prastarą, pogańską tradycją ludową i kultem zielonego drzewka ? symbol życiodajnej siły, zdrowia, urodzaju i szczęścia.
W dalszych wiekach wykształciła się forma drzewka stojącego ? choinki. Zwyczaj ten pochodzi z XVI w. z Alzacji.
Przez Kościół krytykowany z powodu pogańskiego pochodzenia.
Wtedy wykorzystano legendę św. Bonifacego, który w VIII w. nawracał pogan w dzisiejszych środkowych i wschodnich Niemczech.
Święty miał ściąć święty dla pogan dąb, który padając, powalił wszystkie w pobliżu drzewa.
Ostała jedynie mała jodła.
Św. Bonifacy powiedział: ?Widzicie ta mała jodełka jest potężniejsza od waszego dębu i jest zawsze zielona, tak jak wieczny jest Bóg dający nam wieczne życie.
Niech ona przypomina wam Chrystusa?.
Na Śląsku drzewko pojawiło się w XVII w. wśród bogatszej ludności.
Została rozpowszechniona dopiero w XIX w. Na wsi pojawiła się na przełomie XIX/XX w.
Niektórzy nawet nawoływali do porzucenia protestanckiego, świeckiego i obcego zwyczaju stawiania choinki.
Jednak została zaakceptowana i szybko stała się powszechnym zwyczajem i co ważne zostało to zaakceptowane przez Kościół.
Najważniejsza w tym dniu jest wspólna wieczerza.
Stół wigilijny nakrywa się białym obrusem, pod którym wkłada się garść siana ? pamiątka, że Jezus chwili narodzin leżał na sianie.
Bardziej powszechny zwyczajem jest podkładanie pieniędzy pod talerz gospodarza lub pod stojący krzyż, ?aby w nadchodzącym roku nie zabrakło pieniędzy?.
Dostatek ma też zapewnić rybia łuska noszona zawsze ze sobą. Przy stole zawsze jest pozostawione wolne miejsce dla osoby, która by zapukała do drzwi.
Jedni twierdzą, że jest to miejsce dla wędrowca czy samotnej osoby. Inni mówią, że jest to miejsce na pamiątkę tych, którzy już odeszli.
Na Śląsku istniała różna tradycja przyjmowania gości w wigilię. Jedni zabiegali o obecność kogoś obcego, inni zamykali drzwi na klucz,
aby nie sprowadzić na dom nieszczęścia. Wystrzeganie się obcego było zwyczajem bardziej rozpowszechnionym.
Stół musiał być przygotowany przed rozpoczęciem wieczerzy, wierzono bowiem, że wszystko co potrzebne powinno stać na stole,
aby ani gospodyni ani nikt inny nie musiał wstawać od stołu podczas jedzenia, w przeciwnym razie rodzinę czekało nieszczęście, a nawet śmierć.
Do kolacji ubieramy się odświętnie. Według tradycji wieczerza rozpoczyna się od ukazania pierwszej gwiazdki na niebie.
Wieczerzę rozpoczyna głowa lub senior rodziny czytania fragmentu ewangelii opisującej przyjście na świat Chrystusa,
następnie odmawia się modlitwy: ?Ojcze nasz?, ?Zdrowaś Mario? i modlitwę przed posiłkiem.
Potem łamiemy się opłatkiem życzymy sobie wtedy ?pomyślności, zdrowia i błogosławieństwa bożego, przepraszamy za krzywdy, za złe słowa i złości".
Zwyczaj łamania się opłatkiem wywodzi się jeszcze z czasów pogańskich, kiedy dzielono się pieczywem obrzędowym, kościół zaś nadał temu zwyczajowi sens chrześcijański.
Opłatek był symbolem jedności i zgody w rodzinie - powszechne było przekonanie, że ?kto w wigilię z drugim dzieli się opłatkiem, ten nigdzie nie zaginie"..
Wieczerzę rozpoczynamy od jedzenia zupy ? siemieniotka i moczka (należą do najstarszych śląskich wigilijnych potraw obrzędowych), rybna, grochówka lub barszcz z uszkami.
Potem danie drugie ? ryby (karp, pstrąg, dorsz, morszczuk), pierogi z kapustą i grzybami, kartofle, kapusta z grzybami, śledzie pod różną postacią.
Na deser makówki, pierniki i kompot z suszonych owoców. Kolacja według tradycji powinna składać się w dwunastu dań ? symbolizujące dwunastu apostołów.
Przy stole siedzi się tak długo, aż wszyscy skończą jeść.
Po wieczerzy rolnik dawał krowie chleb, a świni i innym zwierzętom resztki z stołu. Dziś daje się opłatek.
Ma to zapobiegać chorobą, a także na pamiątkę uczestniczenia zwierząt w betlejemskiej stajence, dawanie opłatka krowom wskazywało również na znaczenie,
jakie chłop przywiązywał do żywego inwentarza.
Resztki też zakopywano w ogrodzie lub na polu. Nigdy ich nie wyrzucano na śmietnik.
Po uprzątnięciu po wieczerzy wigilijnej wszyscy udają się pod choinkę po prezenty, które u nas przynosi Dzieciątko.
Dawniej dzieci otrzymywały jabłka, pierniki, orzechy lub inne łakocie. Często stawiano talerz na parapecie otwartego okna, na który Dzieciątko przynosiło smakołyki.
Po wieczerzy i spędzeniu świątecznego czasu z rodziną wszyscy o północy szli na Pasterkę.
Starano się nie przyjść jako ostatni na nabożeństwo, aby nie być uznanym za zmorę.
Za złą wróżbę był upadek w drodze do świątyni. Kto pierwszy wrócił z pasterki, miał pierwszy ukończyć żniwa, a jak panna powróciła pierwsza mogła się spodziewać kawalera.
Noc wigilijną uważa się za niezwykłą. O północy ludzkim głosem mówią zwierzęta, a usłyszeć to może tylko osoba o czystym sercu.

PIERWSZE ŚWIĘTO BOŻEGONARODZENIA
Według tradycji jest to święto rodzinne. Najpierw idzie się do kościoła, a potem wspólnie spędza się czas i spożywa obiad świąteczny i kolację.
Dawniej Wystrzegano się wszelakich prac, poza tymi, które były koniecznością. Obecnie te nakazy nie są już przestrzegane tak rygorystycznie jak kiedyś.
Dotychczas jednak pierwszy dzień świąt spędza się w spokojnymi uroczystym nastroju, zwykle w gronie najbliższej rodziny.
Domownicy przeważnie jedzą potrawy jeszcze z wigilii lub specjalne przygotowany odświętny obiad: rosół z kury, kluski, rolada, gęś lub kaczka, kapustę, kompot, a czasem szpajza.
Do posiłków podaje się napoje chłodzące oraz wódkę, pierniki i ciasto w tym kołacz śląski (ciasto drożdżowe z makiem, serem z kruchą posypką.) z kawą lub herbatą.
Na stole są też wędliny ? szynka, baleron, kiełbasa i inne specjały.

DRUGIE ŚWIĘTO BOŻEGONARODZENIA
Drugi dzień świąt otwierał czas zabaw i poczęstunków. W tym dniu idzie się kościoła. Na śniadanie i kolację podaje się przygotowane specjalnie na święta.
Na obiad podaje się jak w pierwszym dniu odświętny obiad. W tym dniu przyjmuje się gości albo idzie w gości do krewnych, znajomych i przyjaciół.
Drugi dzień świąt, to także dzień św. Szczepana pierwszego męczennika.
Według dawnej tradycji w kościele święciło się owies ?na pamiątkę świętego ukamienowanego na polu owsa?.
Poświęcony owies był wysiewany w polu, co dawało błogosławieństwo św. Szczepana.
Tradycyjnie w naszej parafii co roku w tym dniu jest odprawiana specjalna msza święta dla mężczyzn.
Od drugiego święta rozpoczyna się kolęda ? odwiedzanie domów przez kapłana z ministrantami.
W czasie kolędy kapłan błogosławi domowników oraz dom, w którym mieszkają. Na drzwiach wejściowych ministranci kredą piszą inicjały K+M+B.
Są to imiona trzech mędrców ? Kacper, Melchior i Baltazar.

SYLWESTER
Dzień, w którym żegnamy Stary Rok i witamy Nowy Rok.
Ludzie uczestniczą w prywatkach, balach, zabawach przy sutych zastawionych stołach jedzeniem,
alkoholami i napojami lub spędzają czas w oczekiwaniu na Nowy Rok podczas wielkich imprez plenerowych na wioskach i w miastach.
W Noc Sylwestrową i Nowy Rok składamy sobie życzenia pomyślności, zdrowia i spełnienia marzeń.
W tym dniu najpopularniejszym napojem jest szampan.
Żegnanie starego i witanie nowego roku zawsze odbywało się głośno i wesoło, a młodzież robiła w tę noc żarty i figle, które często sprawiały gospodarzom wiele kłopotów i pracy.
Młodzież często wciągała na dach chałupy wóz, a dyszel wsadzała do komina, wynoszono również pługi i brony, a nawet drewniane hajźle a czasem wywożono je daleko w pole.
Kto nie upilnował swojej posesji, rano musiał szukać swojej ?zguby?.
Wynoszono też wrota podwórzowe i furtki, rozbierano i zawiązywano płoty, drutowano drzwi wejściowe do domu tak, że trzeba było wychodzić przez okno.
Powszechnym zwyczajem było malowanie okien wapnem, sadzą a nawet smołą - gospodarze myśląc, że jest jeszcze noc spali do późna, a cała wieś ?miała uciechę".
Kominy zatykano słomą lub grochowinami, żeby piece dymiły, smarowano również klamki. Czasem zatykano kominy szybą, żeby nie miał ?cugu?.
Szczególnie dokazywano tam, gdzie były panny na wydaniu. Przyjęło się, że nie można się za te żarty obrażać.

Opracowali: Piotr Smykała i Katarzyna Kupka

kategoria: 
Rok: 

2012 C Romuald Kubik